Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smalec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smalec. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 stycznia 2020

Faworki klasyczne + filmik

Koniec karnawału nie może obyć się bez faworków, to mój ulubiony rarytas, a w wersji domowej po prostu najlepszy, serdecznie polecam :-)

Do przepisu został dołączony filmik -> na końcu posta.

* * *

sobota, 16 listopada 2019

Kruche rogaliki drożdżowe z dowolnym nadzieniem + filmik

Listopad to miesiąc rogali, szczególnie tych najpyszniejszych na świecie czyli rogali marcińskich. Ale te rogale są bardzo trudne, pracochłonne i czasochłonne, zatem ja proponuję dziś wersję ekspresową na pyszne, kruche i chrupkie ciasto drożdżowe, a nadzienie dowolne, do tych rogali pasuje wszystko co słodkie.
Ciasto nie wymaga wyrastania, mieszamy składniki zagniatamy i pół godziny chłodzimy w lodówce. A później wałkujemy na cienki placek, wycinamy trójkąty i nadziewamy.
Można nadziać marmoladą, czekoladą, masłem orzechowym, czymkolwiek chcemy.
Tym razem użyłam gotowej masy z białego maku, którą można kupić w każdym większym sklepie. Bardzo mnie to ucieszyło, bo białego maku w ogóle nie da się kupić (no chyba że mieszka się w Poznaniu) i trzeba go zamawiać przez internet, a potem jeszcze robota z przygotowaniem tego maku, ech, po co się męczyć, jak mamy gotową w puszce, która okazała się całkiem udana i smaczna.

Do przepisu został dołączony filmik -> na końcu posta.

* * *

piątek, 21 grudnia 2018

Ciastka smalcowe przez maszynkę + filmik


Polecam dziś przepis z mojego dzieciństwa na przepyszne ciasteczka świąteczne. Ten przepis jest historyczny, pochodzi jeszcze z Kresów, od mojej babci. Składniki są prawie w niezmienionej formie - stąd smalec, który może wielu przerażać a nawet zniechęcać, a to błąd - bo to właśnie smalec tworzy niezwykłość smaku tych ciastek i nie ma co się obawiać, bo to całkiem zdrowy tłuszcz wbrew obiegowej opinii.
Do ciastek dodajemy zapach arakowy, niezwykły, mnie tak bardzo kojarzący się ze świętami i z dzieciństwem, ale nie łatwo jest go dostać. Zjechałam "pół Polski" w poszukiwaniu tego zapachu, byłam prawie we wszystkich wielkich supermarketach i nic i dopiero ten zapach udało się dostać w małym wioskowm sklepie, uff. Ciastka bez smalcu i bez tego zapachu to już nie są te ciastka, a mają być właśnie TE.
Potrzebujemy też takiej starej maszynki do mielenia mięsa, na korbkę i odpowiedniej nakładki. Wtedy sobie spokojnie kręcimy, palcami dociskamy ciasto i mamy nad wszystkim kontrolę i w ten sposób możemy zużyć całe ciasto bez strat. Z maszynką elektryczną będzie gorzej, chodzi za szybko, nie można ciasta dociskać palcami, dociskanie popychaczem nie odnosi skutku i mamy duże straty ciasta, dlatego warto zdobyć taką starą maszynkę, ja swoją pożyczyłam od mamy.

Do przepisu dołączony jest filmik -> na końcu posta.

Na moim blogu funkcjonuje również bezglutenowa wersja tych ciastek: Herbatniki z PRLu

* * *

wtorek, 15 września 2015

Herbatniki z PRLu (bezglutenowe)

Dziś po raz kolejny sięgam po dawny przepis z notatnika mojej mamy - to są ciasteczka, które moja mama zawsze wypiekała, a w szczególności i hurtowych ilościach na święta i właśnie kojarzą mi się ze świętami. To są ciasteczka kryzysowe, gdy w sklepach nie było dosłownie nic, a człowiek musiał sobie radzić, więc to może być dla niektórych z Was zaskakujące, że to są ciasteczka smalcowe, tak, nie przewidziało się Wam - smalcowe!. Można smalec wymienić na przykład na masło, ale to już nie będzie ani ten przepis ani ten smak, za którym właśnie tęsknię.
W notatniku mojej mamy owe ciasteczka zwą się ciasteczkami przez maszynkę. Jeżeli jesteście w posiadaniu odpowiedniej nakładki na maszynkę, to właśnie tak je róbcie, ale wtedy nie chowajcie ciasta do lodówki. A jeżeli będziecie je wałkować i wykrawać foremkami (jak ja, bo nie mam takiej nakładki na maszynkę do mięsa), to wtedy warto ciasto schłodzić w lodówce, wtedy łatwiej się z tym ciastem pracuje.
I co najważniejsze, to jest moje wspomnienie z dzieciństwa, ale oczywiście w wersji bezglutenowej.

W wersji glutenowej, z mąką pszenną - nie dodajemy oczywiście gumy guar.

Zapraszam :-)

* * *